W niedzielę, 11 października, odbył się emocjonujący mecz 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym piłkarze Widzewa Łódź zmierzyli się z Piastem Gliwice. Spotkanie, pełne zwrotów akcji, zakończyło się przegraną łódzkiej drużyny 1:2 po golu strzelonym w doliczonym czasie gry. Taki wynik stawia Widzew w trudnej sytuacji, ponieważ drużyna nie zdobyła żadnych punktów po tym pojedynku.
Od samego początku meczu, Piast Gliwice próbował narzucić swój styl gry. Już w ósmej minucie zawodnicy gospodarzy mogli objąć prowadzenie, jednak ich strzał trafił tylko w słupek bramki strzeżonej przez Bartłomieja Drągowskiego. W miarę upływu czasu, to Piast dominował na boisku, tworząc liczne groźne sytuacje. Widzewiacy poprawili swoją grę w drugiej części pierwszej połowy, jednak żaden z ich strzałów nie trafił do celu, co zakończyło pierwszą połowę bez bramek.
Po przerwie, gra znów nabrała tempa, a Piast szybko rozpoczął ofensywę. W 68. minucie gospodarze objęli prowadzenie dzięki niefortunnemu samobójczemu trafieniu Giannisa Papanikolaou. W odpowiedzi Widzew zdołał wyrównać w 71. minucie, gdy Karol Świderski efektownie strzelił głową po rzucie rożnym. Mimo że wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w doliczonym czasie gry Quentin Boisgard zapewnił zwycięstwo gospodarzom, przełamując serca fanów Widzewa. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Piasta Gliwice, co pozostawia kibiców z pytaniami o przyszłość drużyny w przyszłych spotkaniach.
Źródło: Urząd Miasta Łódź
Oceń: Widzew Łódź przegrywa dramatyczne starcie z Piastem Gliwice
Zobacz Także



