Funkcjonariusze z bałuckiego komisariatu uratowali 47-letnią kobietę, która przez kilkanaście godzin utknęła w uszkodzonej windzie. Zdenerwowany były mąż zgłosił jej brak kontaktu, co zapoczątkowało działania policji. Jak się okazało, kobieta nie miała przy sobie telefonu, a przycisk alarmowy w windzie nie działał, co uniemożliwiło jej wezwanie pomocy.
Akcja ratunkowa rozpoczęła się po tym, jak mężczyzna zgłosił na komisariacie, że jego była żona nie wróciła z pracy. Wysłana przez niego wiadomość spowodowała natychmiastowe działania ze strony policji, która najpierw sprawdziła okoliczne szpitale oraz miejsca, w których kobieta mogła się znajdować. Po weryfikacji okazało się, że ostatnie logowanie jej telefonu miało miejsce w rejonie, w którym pracowała.
Funkcjonariusze postanowili dokładnie sprawdzić ten budynek. Zauważyli, że w pomieszczeniu znajduje się rozbrojony alarm oraz telefon, który należał do zaginionej. Po usłyszeniu krzyków kobiety, policja wezwała wsparcie w postaci strażaków, którzy pomogli uwolnić ją z windy. Na szczęście, mimo długiego oczekiwania, kobieta nie wymagała pomocy medycznej, a po uwolnieniu wyraziła swoje wdzięczność za sprawną pomoc ze strony policji, korzystając z maila do Komendanta Miejskiego. Takie pozytywne sygnały motywują służby do dalszego działania na rzecz lokalnej społeczności.
Źródło: Policja Łódź
Oceń: Mężczyzna zgłasza zaginięcie byłej żony, a policja ratuje ją z windy
Zobacz Także

